Beverly Hills 90210 - forum fanów serialu

90210 oraz Beverly Hills 90210 - kultowe seriale telewizyjne, które zjednoczyły naszą społeczność

Beverly Hills 90210
 Portal FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kubos
Pon 13 Lip, 2009
Odcinek 143

Na ile oceniasz odcinek?
1
2%
 2%  [ 1 ]
2
0%
 0%  [ 0 ]
3
5%
 5%  [ 2 ]
4
22%
 22%  [ 8 ]
5
68%
 68%  [ 24 ]
Głosowań: 35
Wszystkich Głosów: 35

Autor Wiadomość
kaja2922 



Ulubiony bohater: Brandon&Kelly
Dołączyła: 24 Lip 2008
Posty: 104
Otrzymał 11 piw(a)
Wysłany: Sob 30 Sie, 2008   

to co zrobiła Kelly w tym odcinku to żenada! jak ona w ogole tak mogła?? Nawet nie starała sie powstrzymywac od pocałunkow Dylana a jak sie tam wywrócila na tych rolkach to wręcz sama go pocałowała!

ehhh miec takiego faceta jak Brandon i sie wahac...bozeee!

no i ten jej sławny tekst ze wybiera siebie....gratuluje wyboru :thumb-down: :)

Odcinek oceniam na 4 :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Martałek 



Ulubiony bohater: Naomi
Dołączyła: 19 Lip 2008
Posty: 422
Otrzymał 25 piw(a)
Wysłany: Nie 31 Sie, 2008   

Mnie ostatnio ta cała Kelly w ogóle wkurzała... Strasznie drętwa się zrobiła... Zaczęła mi przypominać starą, zmęczoną życiem przekwitającą babę :D

Do piątego sezonu ją lubiłam, w piątym działała mi na nerwy :P , a teraz podobno ma zacząć ćpać :clap:

Paranoja :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
SiSi 


Ulubiony bohater: Brenda, Steve
Zasługi: 6
Dołączyła: 10 Lip 2008
Posty: 1627
Otrzymał 137 piw(a)
Wysłany: Nie 31 Sie, 2008   

Martałek napisał/a:
Zaczęła mi przypominać starą, zmęczoną życiem przekwitającą babę

Dobre porównanie! :clap:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Agatka9933 



Ulubiony bohater: Brenda
Zasługi: 66
order

Dołączyła: 17 Cze 2008
Posty: 1626
Otrzymał 166 piw(a)
Wysłany: Wto 02 Wrz, 2008   

No zgadza się Martałek, zaczną się Kelly problemy z narkotykami...
Spodziewałabym się tego prawie po wszystkich w serialu, ale nie po niej...
Nie po tym, co przeszła z mamą i jej nałogiem oraz swoim przyrodnim bratem i jego uzależnieniem : No i potem jeszcze z chłopakiem...
No, ale cóż każdy z nas jest słaby i ulega różnym pokusom.
Co do decyzji Kelly to uważam, że dobrze zrobiła, nie wybierając zadnego z nich, bo wtedy mogłoby zburzyć przyjaźń pomiędzy nimi, która trwała wiele lat :sweat:
Ale co do jej ogólnego zachowania to Wam powiem, że też mnie zaczęła mocno wkurzać, chociaż nigdy za nią nie przepadałam ;P
Pozdrawiam :bye:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Martałek 



Ulubiony bohater: Naomi
Dołączyła: 19 Lip 2008
Posty: 422
Otrzymał 25 piw(a)
Wysłany: Wto 02 Wrz, 2008   

Tę przyjaźń to i tak już chyba zburzyła... Ta cała przyjaźń Dylan & Brandon jest dla mnie strasznie sztuczna i niewiarygodna... Kiedy oglądam ich razem po prostu mnie irytują... Albo kłócą się o Kelly albo udają jakby nigdy nic się nie stało i jeden drugiemu nie podbierałby dziewczyny...

Kolejny fakt jest taki, że po wybraniu "siebie" za chwilkę znów próbowała z Brandonem... Więc dla przyjaźni raczej tego nie zrobiła :P

Ja Kelly lubiłam do czasu kiedy związała się z Brandonem i stała się "starą babą" :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Agnieszka:) 



Ulubiony bohater: Brenda, Dylan
Dołączyła: 18 Mar 2008
Posty: 236
Otrzymał 7 piw(a)
Wysłany: Wto 02 Wrz, 2008   

Jaka szkoda ,ze nie mogłam opglądac tego odcinka.. Hm , bez Walshów ten serial to juz nie to samo, więc Prudence miała racje , ze mógłby być to ostatni odcinek...:) :D
Z tego , co tutaj przyczytałam , to Kelly dała " ciała" ,że tak powiem. :clap: Ja na miejscu Kell wybrałabym Brandona , bo byłabym pewna jego uczucia i tego , że mnie naprawdę kocha:) :love: A jeśli chodzi o Dylana , to kazdy wie, jaki on jest,hehe.. :hihi:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Martałek 



Ulubiony bohater: Naomi
Dołączyła: 19 Lip 2008
Posty: 422
Otrzymał 25 piw(a)
Wysłany: Wto 02 Wrz, 2008   

Brandon święty też nie jest :P Z tą Emily jak przyszalał :>

Dla mnie to obojętnie którego ale mogła któregoś wybrać :P Byłoby ciekawiej :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Jennie6 



Ulubiony bohater: Kelly, Dylan:)
Dołączyła: 21 Kwi 2008
Posty: 91
Otrzymał 1 piw(a)
Wysłany: Pon 08 Wrz, 2008   

dam 5. W sumie za pożegnanie Andrei. Rozkleiłam się. I spotkanie w liceum. Świetnie to zrobili.
Kelly...ahh, współczuję, ze musiała wybierać. W ogóle jakoś to dziwnie wyszło- Dylanowi hipnoza powiedziała, że potrzebuje Kelly, a Brandon jeszcze lepszy z tymi oswiadczynami. I jak tu kogoś wybrać?! Najbardziej mi sie chciało śmiać, jak teraz Brandon chciał wielce się ożenić z Kelly i załamany był, że go odrzuciła, a jak w 7 ( czy 8?) sezonie mieli się pobrać to wielce stwierdził, że nie dojrzał do małżeństwa haha. Moim zdaniem te oswiadczyny były nieźle wymuszone, więc nie dziwnie się, że Kelly ich nie przyjeła.
A Donna przechodzi samą siebie z tym Rayem. Już dawno powinna go poslać do diabla, ale ona go wielce kocha hahaha. :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Brel 


Dołączyła: 26 Wrz 2008
Posty: 2185
Otrzymał 147 piw(a)
Wysłany: Pon 02 Mar, 2009   

Odcinek na 5, w koncu cos sie dzieje.

Andrea miala piekne pozegnanie. Szczerze powiem, ze wzruszylam sie ogladajac ten moment, swietnie to zostalo pokazane w serialu...pozegnanie z kazdym z osobna, slowko do ucha, wspomnienia i obrazy z tamtych lat...Pierwsze tak piekne pozegnanie glownego bohatera serialu, aczkolwiek nie ostatnie...I zgadzam sie, ze Brenda rowniez powinna miec podobne, a odeszla w b. dziwny sposob, oczywiscie wiele z nas wie jakie byly tego przyczyny...

A co do Kelly.... Moze i macie racje, ze tekst "I choose me" jest z lekka banalny i to co zrobila wyglada dziwnie, lecz ogladajac dalsze sezony, uwazam, ze miala sporo racji w tym jak postapila. Rozumiem, ze nie chciala do konca niszczyc przyjazni miedzy B i D. I patrzac na wydarzenia 6 sezonu dobrze, ze tak sie stalo. Dylanowi bowiem wtedy byl potrzebny przyjaciel i byl nim Brandon. Niewiadomo jak skonczyloby sie to wszystko gdyby Brandona nie bylo. Co wiecej taka decyzja pozwolila pozostawic w pewnym stopniu neutralna sytuacje bez korzysci dla nikogo.....Jest to poniekad sprawiedliwe, aczkolwiek....Nie chciala nikogo samodzielnie skrzywdzic, to skrzywdzila po trochu wszystkich....Tak czy tak, pozniej widac z kim chciala byc i kogo ostatecznie wybrala, a z kim niestety skonczyla...


Odcinek jak najbardziej na plus i decyzja Steva o oddaniu wlasnej pracy, a nie Andrei - bezcenna ^_^
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kelli



Ulubiony bohater: Kelly&Brandon
Zasługi: 54
order

Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 599
Otrzymał 129 piw(a)
Wysłany: Pon 02 Mar, 2009   

Już kiedyś wypowiadałam się na temat tego odcinka, ale i tym razem nie mogę się powstrzymać :P Sorry :>
Na podstawie wszystkich serii stwierdzam, że Andrea miała najpiękniejsze, najbardziej wzruszające, najbardziej godne każdego z oryginalnej 8 bohaterów pożegnanie. Już z żadnym innym bohaterem niestety nie powielili tego. Brandon miał zbliżone, ale już nie aż tak wzruszające (chociaż mnie też zawsze dołuje, ale to dlatego, że to Brandon odchodzi). Ale też trzeba przyznać, że Andrea zasłużyła sobie na takie coś. Jako jedyna w zasadzie była zawsze zbyt mądra by mieszać się i wikłać w te paczkowe romanse. Dlatego potem z czystym sumieniem mogła szczerze każdemu spojrzeć w oczy, a każdy jej. A ta piosenka na koniec jak Andrea i Jessie odjeżdżają po prostu mnie rozwala i zawsze płakać mi się chce.
Donna i Ray-beznadzieja. Dała mu palec, a on chce całą rękę. Rozpanoszył się na maxa bo widział, że przepuściła mu to jego zachowanie w hotelu w Portland i inne podobne. Ale "ona go kocha" i miłość ją całkiem zaślepiła.

Brel napisał/a:


A co do Kelly.... Moze i macie racje, ze tekst "I choose me" jest z lekka banalny i to co zrobila wyglada dziwnie, lecz ogladajac dalsze sezony, uwazam, ze miala sporo racji w tym jak postapila. Rozumiem, ze nie chciala do konca niszczyc przyjazni miedzy B i D. I patrzac na wydarzenia 6 sezonu dobrze, ze tak sie stalo. Dylanowi bowiem wtedy byl potrzebny przyjaciel i byl nim Brandon. Niewiadomo jak skonczyloby sie to wszystko gdyby Brandona nie bylo. Co wiecej taka decyzja pozwolila pozostawic w pewnym stopniu neutralna sytuacje bez korzysci dla nikogo.....Jest to poniekad sprawiedliwe, aczkolwiek....Nie chciala nikogo samodzielnie skrzywdzic, to skrzywdzila po trochu wszystkich....Tak czy tak, pozniej widac z kim chciala byc i kogo ostatecznie wybrala, a z kim niestety skonczyla...



Dokładnie Brel. Tak, tekst banalny. I na zdrowy rozsądek to powinna wybrać Brandona :P a od Dylana uciekać, gdzie pieprz rośnie bo tworzą niezdrową kombinację. Ale widocznie lubi takich niegrzecznych chłopczyków. Jeśli teraz wybrałaby Brandona to może byliby tym małżeństwem od dawna, a tak to Brandon jej się "odwdzięczył" w 8 serii tym niezdecydowaniem :P W ogóle to szkoda mi było dziś Brandona. To on jest obecnie w związku z Kelly i wydawało się, że się kochają a ona nagle wyskakuje z tym niezdecydowaniem, nie wie z kim chce być... Podobnie jak kiedyś w trójkącie Dylan-Brenda-Kelly. W ich temacie napisałam , że Brenda powinna wtedy kopnąć Dylana w tyłek i mieć swój honor skoro on będąc z nią, nagle sprawia, że ona musi o niego walczyc z Kelly. Sprawiało to wrażenie jakiegoś konkursu... W tym wypadku trochę podobnie jest. W sumie Brandon tu dostał najbardziej po tyłku, bo nie dość, że jego dziewczyna, z którą jest już z jakiś rok, nagle zastanawia się czy nie być znowu z Dylanem, to jeszcze ten "super" przyjaciel robi mu tyły i startuje do Kel zniechęcając ją do Brandona różnymi słowami i sposobami. Czasem myślę, że Kelly i Dylan to są jednak siebie warci (w złym słowa znaczeniu) niestety... Jak jest im za dobrze to zawsze to zniszczą. A ten cwaniacki uśmiech Dylana jak Kel oddała Brandonowi pierścionek mnie zawsze rozwala i powoduje, że mam ochotę strzelić go w gębę, sorry. Taki był pewny, że z nim wyjedzie w podróż, bo sobie ubzdurał w czasie seansów hipnotycznych, że Kelly to jego "soulmate" :haha: Śmiechu warte. A już jak spotkał Toni to nawet na Kelly nie zwracał uwagi i wtedy widać było, że jednak z Brandonem łączy ją więcej i wciąż o sobie zapomnieć nie mogą...
Ale podsumowując, ja wiem kogo bym wybrała. Podróż dookoła świata nie może konkurować z propozycją małżeństwa ani trochę. Zawsze można wyjechać w tę podróż jako małżenstwo, na miesiąc miodowy ;P W sytuacji Kelly jak i całego serialu to jednak dobrze, że nie wybrała żadnego z nich. Właśnie ze względu na tę przyjaźń B i D, bo chociaż była nadszarpnięta w serii 5, to w 6 znowu odżyła. Brandon trochę nie przemyślał sprawy i tak wyskoczył z tymi oświadczynami, ale przecież nie musieli się pobierać od razu. A juz wcześniej powiedzieli sobie oboje, że myślą o przyszłości ze sobą nawzajem. To poważna deklaracja... Nigdy nie była wypowiedziana w związku K&D. Ale jest jak jest... I powtórzę słowa Brel, że "i tak wiadomo z kim później Kel chciała być, a z kim niestety skończyła" :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Olcia 



Dołączyła: 03 Wrz 2008
Posty: 1722
Otrzymał 196 piw(a)
Wysłany: Pon 02 Mar, 2009   

Brel napisał/a:
"I choose me"

Tak, to było dziwne. Tym bardziej, że wcześniej w rozmowie z Donną powiedziała, że Dylan i Brandon są egoistami, zapatrzonymi w siebie. Oczywiście nie zawsze, ale fakt jest faktem. Liczą się ich odczucia a nie np. pożegnanie Andreii.
A Kell wyskakuje z tekstem "Wybrałam siebie", czy to nie jest w pewnym sensie odrobinę egoistyczne? Potem (czyt. ost. odc. 7. sezonu) tego żałowała.
Ray :oO: i Donna- klasyczna ofiara, która przeprasza. Myśli, że to ona jest wszystkiemu winna i rani 'wspaniałego' arystę Ray'a. Co za koszmar xP
Odcinek bardzo sympatyczny, oceniam na 4. :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
milaa0 



Ulubiony bohater: Brenda,Dylan,Brendon
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 1919
Otrzymał 190 piw(a)
Wysłany: Wto 03 Mar, 2009   

Rzeczywiście jeden z najciekawszych odcinków tego sezonu :)
Szkoda,że Andrea się wyprowadziła jakoś tak smutno się zrobiło...
Heh wszystkiego bym się spodziewała tylko nie Hong-Kongu xD Szkoda Jima i Cindy to oni zawsze pokazywali ciepło rodzinne...
Dla mnie Kelly dzisiaj przesadziła była z Brandonem w związku i dała się całować Dylanowi to jest niepojęte :
A Dylan też źle zrobił wykupując wycieczkę bez uprzedzenia i wogóle...
Szkoda mi Brandona...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
prezes170 



Ulubiony bohater: Kelly, Brandon, Ryan
Zasługi: 191
order2

Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 680
Otrzymał 69 piw(a)
Wysłany: Pon 30 Mar, 2009   

5 czyli 9/10 Odcinek nawet wzruszający zwłaszcza pod koniec. :) Szkoda że z BH kończą następne 3 postacie. :no: Kelly totalnie przegięła zwłaszcza z tym obściskiwaniem i całowaniem się z Dylanem. Pochwały dla Brandona że zdecydował się na oświadczyny :clap: A zachowanie Raya jest poniżej wszelkiej krytyki :|
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Barca25 



Dołączyła: 18 Mar 2008
Posty: 755
Otrzymał 91 piw(a)
Wysłany: Wto 21 Kwi, 2009   

Andrea opuszcza serial. Pożegnanie z każdym przyjacielem z osobna i kilka ostatnich słów do każdego z nich było naprawdę smutne. Łezka się w oku kręciła. :cry:
Nie wiem jak będzie wyglądał 6 sezon ale myślę, że bez Brendy, Andrei i Walsh'ów to już nie będzie "moje" BH. Myślę, że następne odcinki będą naciągane...

Kelly i Dylan to już w ogóle przegięcie! Dylan mi na nerwach gra a Kelly sama nie wie kogo chce! Donna i Ray - porażka. Dałaby sobie dziewczyna z nim spokój a nie tolerowała jego chamskie i bezczelne zachowanie! W końcówce Kelly zaskoczyła nie tylko Brandona i Dylana ale także mnie. Nie podzielam jej decyzji.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
3bit intenssimo



Ulubiony bohater: Brandon, Navid
Zasługi: 156
order2

Dołączył: 05 Sty 2011
Posty: 2191
Otrzymał 135 piw(a)
Wysłany: Pią 19 Mar, 2010   

Ogólnie nie podobał mi się odcinek, bo Dylan wszystko spieprzył w związku B&K. Ja chcę Dylana z końca czwartego sezonu, tego Dylana, którego cechował stoicki spokój, który wzdychał do Brendy.
Nie podobało mi się strasznie, że Kelly zaczęła mieć nagle te wątpliwości, jednak pod koniec mi zaimponowała. Wybierając, jednego nie byłaby szczera, wobec drugiego, a skoro kocha obu, to chce być wobec nich fair. Wg. mnie inaczej nie mogła postąpić, ale wciąż czuję ten..niesmak, bo w pewien sposób odrzuciła Brandona. I nie chodzi mi tutaj o ostatnia scenę, lecz o to, że zaczęła się wahać. To było przykre.
Andrea opuszcza Beverly Hills. Wydaje mi się, że jeśli chce ratować małżeństwo, to jest jak najbardziej słuszna decyzja. W końcu zrezygnowała z Yale, m.in. po to, aby studiować z przyjaciółmi, później również z tego musiała zrezygnować, aby poświęcić się małżeństwu, macierzyństwu. Teraz będzie studiować w Yale i będzie miała obok siebie dwie najbliższe osoby. Spełnia w ten sposób marzenia, nie poświęcając kariery męża. Zawsze uważałam i wciąż tak sądzę, że związek z Jessem sprawił, że Andrea się tak jakby `wypaliła`, ale stało się i nic na to nie poradzimy..Tak więc rozwiązanie z Yale było najlepsze (oczywiście uroniłam łezkę, zawsze darzyłam Ade ogromnym sentymentem, lubiłam ją).
Ray. Nie wierzę, że Donna mu wybaczy po tym wszystkim. Wydaje mi się, że to był odpowiedni moment na to, aby Clair powiedziała Donnie o romansie jej chłopaka.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Polecacz

Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj jako news
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme 90210 created by bh90210-forum.pl

statystyka